Blog

Szybka akcja

Napisał(a): Hi Riders Drugs (admin) dnia Feb 06 2017
Blog >>

Pomysł na wypad z dnia na dzień - padło hasło “jutro po robie leczita do lasu, nocka i na rano wracamy na Warsztat’. Tyle z planu.

Następnego dnia po pracy spakowaliśmy rowery w niezbędne graty. Hamak, plandeka nad głowę i kto co tam lubi - kubek, szczoteczka, Dziadu dołożył grzebyk do brody, Dawid zapas humusu, ja też coś tam zabrałem. Jak widać na zdjęciach nie mamy wyczynowych toreb. Na takie wypady nie trzeba. Więc ucinam pierwszy Twój jęk, że nie masz w co się spakować.  

Ruszyliśmy mając na celu jezioro Lipiy oddalone około 20 km od domu. Po drodze szybki zakup i zmiana destynacji bo deszcz. Jedziemy na Gołębie. Pomysł tak mądry, że aż głupi. odległość taka sama lecz przez las - nie wiem czy wiecie ale w lesie nie pada. Nie jest szybciej ale kogo to obchodzi, najważniejsze to jechać. Jak widać jechaliśmy na “cieniakach” więc nasze możliwości terenowe skończyły się z pierwszym miękkim piaskiem. Tu drugi jęk Twój ucięty. Tak nawet szosą czy ostrym kołem możesz wjechać do lasu. Będzie wolniej ale dasz radę. Tylko Dziadu był na dobrej pozycji zabierając na nockę SS CX’a.

Po około godzinnej wirówce po lesie trafiliśmy w jezioro. Mapy gógle i navi w naszych Lubuskich lasach mogą co najwyżej pokazać Wam, że jesteście w kraju. Po odnalezieniu doskonałego miejsca z dobrym widokiem na jezioro, idealnym rozstawem drzew i miejscówką pod ognicho wylądowaliśmy. I jak to u nas przenieśliśmy kilkukrotnie hamaki, wznieśliśmy toast i cieszyliśmy się pięknem otaczającej nas natury. Na kolacje klasycznie dania z ognicha, bajerka, wspominki, snucie planów, kilka nieudanych zdjęć i spać. Leżąc w kołyszących się hamakach zastanawialiśmy się co to za zwierz tak ryczy i czy je mięso.

Rano przywitało nas ciepłe słońce. Baterie zostały naładowane na maksa. Mózgi zresetowane. Szybki pakun, płatki, myju i ogniem do roby. Po 40 min od pobudki byliśmy pod firmą. Wypoczęci z uśmiechami na ryłkach zabraliśmy się do roboty. Amen.

Tak da się jękały... szybko wyskoczyć do lasu, wyczilować tak dobrze jak nie uczynicie tego w domu na sofie wypijając galon meliski czy ten tego zielonego. Nic tak dobrze nie zrobi waszej duszy i ciału jak noc pod chmurką w wybornym towarzystwie. Reasumując nieważne jaki masz rower i torby, nieistotne nawet jest czy masz formę i kilka dni wolnego. Można wyskoczyć o 18 i na 9 dnia następnego możesz być w pracy. Musi Ci się tylko odrobinę chcieć.
 

Namawiam. Bart

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowano: Feb 07 2017 o 8:27 AM

Wstecz
X Zamknij

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników.
W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Message Us